FREESTYLE.pl: logo [F -ka] FREESTYLE.pl: logo

Blog - Klaudia Stój

Ponadprzeciętna ewolucja Baltic Games!

Od:
Klaudia Stój 
Data:
21 sierpnia 2012, 11:06
Ocena:
Ocena 0.00

Gdy myślę „sport”, od razu mówię „ludzie”. Pierwszym skojarzeniem są oczywiście sportowcy, bez których ta dziedzina ludzkiego życia nie istniałaby. Ale przecież nie są oni tutaj jedynymi kreatorami. Warto się zastanowić, kto (lub co) przyczynia się do tego, że nasi sąsiedzi z Niemiec zgarniają tysiące fanów na BMX Masters, a północny – wschód, gdy tylko śniegi zaczynają topnieć, jak magnes przyciąga fanów deskorolki i rowerów na kolejne edycje Simple Session. I tak, jak dla Niemców dumą w dziedzinie sportów ekstremalnych jest BMX Masters, dla Francuzów FISE, a dla Czechów Mystic Skate Cup, tak dla nas, Polaków, festiwalową chlubą tej kategorii jest oczywiście Baltic Games.

Tego typu festiwale to (oprócz świetnej zabawy, grubych trików i następującego tuż po obszernego zbioru wspomnień) kawał ciężkiej roboty, która spada na barki organizatorów. Twórcy naszego nadmorskiego festiwalu dzielnie stawiają czoła wszystkiemu, co staje im na drodze w stworzeniu i przeprowadzeniu eventu, który zapada w pamięć niejednemu uczestnikowi. I choć nie mamy takiego stażu jak Simple Session, zdecydowanie nadrabiamy jakością. Piąta edycja zapowiada się wyjątkowo, bo ekipa Baltic Games przygotowała się w tym roku na szóstkę. Ale to wszystko czeka nas dopiero za kilka dni. Aby jednak wprawić się w klimat nadbałtyckiej sceny ekstremalnej, proponuję spojrzeć nieco w tył i przypomnieć sobie, jak to się wszystko zaczęło.

Początki były ostrożne, lecz z pewną dozą odwagi. Bo kto mógł przypuszczać, że w tak krótkim czasie Gdańsk stanie się polską stolicą sportów ekstremalnych? Oczywiście, w wielu miastach odbywały się różne zawody – czy to rowerowe, czy z deskorolką, czy te od sportów wodnych. Ekipa Baltic Games postanowiła jednak zebrać w jednym czasie fanów różnych dyscyplin i dzięki temu, w sierpniu 2008 roku, na Placu Zebrań Ludowych pojawili się zwolennicy pięciu dyscyplin (FMX, BMX, skate, inline oraz skim), aby przez trzy dni wspólnie dzielić wrażenia i sportowe emocje. Oprócz samych zawodów, pierwsza edycja Baltic Games to także pokazy, warsztaty oraz solidna porcja dobrej muzyki (z każdego gatunku po kawałku). Tak pięć lat temu można było bawić się w Gdańsku prawie za bezcen, bo trzydniowy karnet kosztował jedyne 15 złotych! Można śmiało powiedzieć, że pierwsza edycja spisała się na medal, bo stęsknieni fani tłumnie przybyli nad morze również rok później.

Baltic Games PLAKAT 2008 Foto: Baltic Games PLAKAT 2008
 Druga edycja była już czymś naprawdę mocnym. Nikt chyba nie spodziewał się, że jedno wydanie festiwalu zachęci tak wielu ludzi. W 2009 roku na trybunach pojawiło się prawie tysiąc osób, które kibicowały zawodnikom z 11 krajów. W głównym conteście wystartowało ponad 150 zawodników, a na fanów mocnych wrażeń czekały oczywiście pokazy FMX, które zaserwowano na deser. Wszyscy bawili się świetnie. Tym razem ogromny park rozdzielono na dwie części – pierwsza stanowiła skatepark, którego twórcami byli chłopaki z KB Skatelab, druga natomiast była odnowioną wersją bikeparku z poprzedniej edycji. Taki podział okazał się być zdecydowanie posunięciem na plus. Podczas drugiego wydania zawodów, organizatorzy zadbali również o tych mało znanych zawodników. Każdy, kto wykazał się odrobiną chęci, pomysłowości i umiejętności, miał szansę zdobyć „dziką kartę”. Wystarczyło jedynie nagrać swoje demo, które w założeniu miało powalić komisję na kolana :)

Baltic Games 2009 Foto: Baltic Games 2009
 W sierpniu 2010 roku, tradycyjnie na Placu Zebrań Ludowych, pojawiła się jeszcze większa liczba fanów. Po trzech latach Baltic Games przerodziło się w coś więcej niż zawody sportowe. Za symboliczną cenę 10 złotych (bo tyle wynosił koszt opaski, która uprawniała do pobytu na terenie placu w ciągu jednego dnia) można było podziwiać znakomitych sportowców, sprawdzić się w ulubionych dyscyplinach, posłuchać dobrej muzyki, a nawet zaopatrzyć się w sprzęt od najlepszych dystrybutorów. Park przerósł chyba oczekiwania wszystkich. KB Skatelab odwalili kawał dobrej roboty, która zaowocowała grubymi trikami oraz dobrą zabawą przez całe trzy dni festiwalu. Pula nagród w roku 2010 przekroczyła 20 000 złotych, więc było o co walczyć! Każda kolejna edycja rysowała w pamięci uczestników coś, czego nie zapomną długo. W roku 2010 był to upadek z wysokości prawie 5 m znanego zawodnika z Anglii – Scotta Hamlina, podczas którego cała publika wstrzymała powietrze. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Baltic Games PARK 2010 Foto: Baltic Games PARK 2010
 Czwartą edycję Baltic Games pamiętam najlepiej, ponieważ miałam okazję w niej uczestniczyć i wiem, że kto nie był – powinien bardzo żałować. Festiwalu z taką atmosferą próżno szukać gdziekolwiek indziej. Baltic Games to coś więcej niż tylko zawody, w których istnieje wyraźny podział na środowisko sportowe i publikę. Tutaj wszyscy zlewają się ze sobą przekraczając jakiekolwiek podziały, co w efekcie daje świetną zabawę, mnóstwo emocji i wrażeń, zawiązuje przyjaźnie i tworzy niebanalne wspomnienia. Organizatorzy zadbali o wszystko, dzięki czemu, w tak krótkim czasie, bo jedynie po czterech latach, festiwal stał się naprawdę legendą i obowiązkową pozycją w kalendarzu niejednego fana sportów ekstremalnych. W ciągu dnia uczestnicy dozowali sobie przyjemności wybierając dyscypliny, które ich interesują – można było pośmigać na torze skimboardowym, pokibicować rolkarzom, skejtom, wziąć udział w konkursie rowerowym. Jedni odpoczywali w kąciku gastronomicznym, drudzy buszowali pośród stoisk, gdzie można było kupić różne ekstremalne cuda, jeszcze inni wygrzewali się na słońcu, bo pogoda w tym roku dopisała. Wieczory natomiast należały do znakomitych zawodników kategorii BMX, którym naprawdę tłumnie kibicowali wierni fani. Po tak emocjonującym dniu można było zrelaksować się przy muzyce – potańczyć, pośpiewać – co, kto woli. Impreza otwierająca cały festiwal była niesamowitą namiastką tego, co miało czekać uczestników w kolejnych dniach. Spokojna, lecz bardzo klimatyczna impreza na plaży przypadła do gustu wielu uczestnikom. Natomiast after w klubie GGOG  był chyba jedną z lepszych imprez tego lata, której zakończenie w rytmach dupstepowych oznaczało koniec czwartej edycji Baltic Games. I wszyscy musieli rozpocząć odliczanie do kolejnej, piątej edycji nadmorskiego festiwalu sportów ekstremalnych.

Baltic Games 2011 Foto: Baltic Games 2011
 Jak widać, Baltic Games to coś więcej niż festiwal. Każdego roku liczba fanów podwaja się (a nawet potraja!), bo każdy, kto miał okazję uczestniczyć przynajmniej w jednej edycji wie, że obecność na tym evencie jest obowiązkowa! Patrząc na to, jak pięknie nasz rodzimy festiwal ewoluował na przestrzeni 4 lat, aż trudno usiedzieć w miejscu z myślą o kolejnej edycji. Na szczęście już zacieramy ręce i odliczamy niecierpliwie dni do piątego wydania Baltic Games, które czeka nas za tydzień!

Dostępne w kategoriach

bmx inline mtb skateboarding skimboarding sport street

Komentarze

:     :    
Chcesz się wychylić i skomentować? - zaloguj się! ...a jak nie masz konta to dołącz do nas!

Podziel się



Klaudia Stój - Ostatnie wpisy  






Ostatnie komentarze

Najczęściej oglądane

Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Wasze oczekiwania. Zamknij i nie pokazuj więcej tego komunikatu
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności